Udostępnij

  • Ekspedycja Afryka w drodze – pierwszy raport!

    IMG_2908Za nami już dwa państwa, nie licząc Polski;) Oba mocno nas zaskoczyły, Rumunia pozytywnie, Ukraina niestety nie. Wrażenia, którymi możemy się podzielić są oczywiście obserwacją „zza kółka” ponieważ nieustannie zmierzamy do naszego celu – Czarnego Lądu.
    Na Ukrainie po raz pierwszy w życiu podziwialiśmy „balet ciężarówek” na podziurawionym asfalcie. W pierwszym momencie dziwiło dlaczego kierowcy z naprzeciwka jadą naszym pasem, jadą w poprzek drogi lub wykonują dziwne ewolucje i piruety, jakby o godzinie 11.00 rano byliby już mocno pod wpływem… Okazuje się, że jednak nie, że jest to tylko i wyłącznie, jedyna w swoim rodzaju wirtuozeria ukraińskich kierowców, którzy nie chcąc pozostawić swojego podwozia na szosie lawirują między wyrwami wielkości 2 metrów i koleinami głębokimi na pół. Za to ludzie, których spotkaliśmy byli przemili, zwłaszcza pogranicznicy, którzy uprzejmie puszczali nas dalej nie trzepiąc Dzikuna.

    IMG_2919
    Z kolei w Rumunii przywitał nas wysoce wykfalifikowany funkcjonariusz straży granicznej wyższego szczebla, który odbył z nami konwersację w języku angielskim, która brzmiała mniej więcej tak: „Hello” – „Hello”, „Laggue?” – „Yyyyy, o co mu chodzi pewnie, żeby pokazać samochód w środku”, „Ciggaretts, alcohol, weapon?” – „No”, „Have a nice trip”  Po przekroczeniu granicy Rumunia zaskoczyła mocno wspaniałą jakością dróg (w porównaniu z Ukrainą – boską), organizacją zabudowy wiejskiej i miejskiej, i ogólnie wspaniałym krajobrazem. Są to zgoła inne wspomnienia Rumuni, niż te sprzed 10 lat, wejście do Unii Europejskiej przynajmniej w wymienionych powyżej aspektach wyszło na dobre.
    IMG_2914
    Dobrej nocy, następny raport z Bułgarii.
    K, M, D