Udostępnij

  • Stolica Sudanu

    IMG_3774

    W końcu, po 5 dniach oczekiwania odzyskaliśmy Dzikuna i ruszyliśmy w utęsknioną drogę zobaczyć co Sudan będzie miał nam do zaoferowania. Droga do Khartoum zajęła dwa dni i prawie 1000 km przebyliśmy wspaniale gładką, asfaltową drogą wybudowaną tu jakiś czas temu nie przez kogo innego jak przez Chińczyków. Na nocleg wybraliśmy miejsce na pustyni, pośrodku nicości. Moim zdaniem pustynia to jedno z lepszych miejsc na zatrzymani się na noc. Khartoum przywitało nas mocno muzułmańskimi przedmieściem Omdurman i nowoczesnym w niektórych aspektach centrum. Piętrzy się tu już spora ilość szklanych wieżowców i międzynarodowych hoteli, ludzie żyją swobodniej, są bardziej wyluzowani i cieszą się życiem, widać mnóstwo kobiet na ulicach – muzułmanek i chrześcijanek, jest dużo studentów oraz niemiłosiernie drogie supermarkety z „zachodnią” żywnością.
    P1090875
    P1090835
    Na nas najlepsze wrażenie zrobiła bardzo oryginalna ambasada Etiopii. Do nowoczesnego i bardzo dobrze utrzymanego budynku wchodzi się przez ogród z tradycyjną, etiopską restauracją, na wejściu na dziedziniec ambasady wisi tablica informacyjna z cennikiem wiz, przy stoliku siedzi pan pomagający wypełnić wizy, w budce „ksero-foto” siedzi pani sprzedająca aplikacje o wizę. My zjawiliśmy się w ambasadzie o 8.00 rano, o 8.30 zostaliśmy wpuszczeni do budynku ambasady i skierowani do sali, gdzie Panie urzędniczki w okienkach wprowadziły nasze aplikacje do komputera i kazały przyjść za godzinę po odbiór wizy. Szok – profesjonalizm od początku do końca – pierwsza klasa! Nie wspomnę już, że od Polski nie spotkaliśmy się z taką obsługą. W związku z tym mieliśmy ciche nadzieje, że w Etiopii będzie podobnie.
    P1090846
    Co do Sudanu i jego doświadczania jako kraju, to muszę powiedzieć, że jest to kraj dużych odległości, dużych połaci pustyni i pustkowi, z ciężkimi warunkami do życia i rozwój, ale z drugiej strony dumny ze swojej narodowości i mimo swojej muzułmańskiej kulturowości nie tak zadufany w sobie jak Egipt.
    Z Khartoum ruszyliśmy do piramid w Begrawiya i archeologicznych kompleksów w Naga i Musawarat.
    A o tym już w następnym wpisie
    Pozdrowienia z Sudanu.
    K, M, D