Udostępnij

  • Zielony oddech Etiopii

    IMG_4001
    Etiopia jest jak wielki łyk chłodnej i orzeźwiającej wody po długim dniu w skwarze i pyle pustyni, dla oczu, dla ciała, dla duszy. Już zbliżając się do granicy sudańsko – etiopskiej zaczynasz czuć tą różnicę, w powietrzu, w krajobrazie, w klimacie.
    IMG_4044
    Wjeżdżając do tego pięknego, zielonego i malowniczego kraju pokrytego zapierającymi dech w piersiach wzgórzami czekała nas pierwsza niespodzianka. Na przejściu granicznym nie było żadnych naciągaczy, wszystkie budynki były oznaczone po angielsku, biura skomputeryzowane, obsługa uprzejma i pomocna, a co najbardziej dziwi po Egipcie i Sudanie, gdzie musieliśmy wydawać zawsze kilkaset dolarów i każdy kombinował jak tu jeszcze nas okantować na kolejne dziesiąt dolarów, tu nie zapłaciliśmy ani grosza! Kolejnym pozytywnym aspektem była dobra jakość dróg (niestety to miało się później zmienić) i o wiele mniejsza napastliwość lokalnych mieszkańców. Z punktu widzenia kobiety poczułam się dużo swobodniej w państwie katolickim, w którym kobiety swobodnie chodzą po ulicach, pracują w biurach razem z mężczyznami, ubierają się w co chcą, mają swoje zdanie. Myślę, że jest to główny czynnik dla którego ja jako biała, nie zakryta w pełni kobieta budziła już o wiele mniejszą ciekawość i chamskość.
    IMG_4045
    Naszym pierwszym celem było miasto Gonder, jedna z byłych stolic Etiopii.

    K, M, D