Udostępnij

  • Cud Etiopii, Góry Simeni

    P1110038

    Góry Simenii to prawdziwy skarb Etiopii. Jest to potężny masyw górski wypiętrzony z ogromną siłą i pietyzmem przez Matkę Ziemię miliony lat temu, przeorany malowniczymi kraterami i żyznymi dolinami stanowi niesamowitą ucztę dla oczu i duszy podróżnika, jest pierwszym po pustynnych terenach Północnej Afryki wytchnieniem w oazie zielonej roślinności. W tych górach można poczuć prawdziwą potęgę natury, której maluczki i słaby człowiek stara się nieudolnie wyrwać kawałek swojego miejsca, ale tylko człowiek współczesny, przynoszący zdobycze cywilizcji czyli drogę. Ludność autochtoniczna żyje, niejako, w symbiozie z otaczającą ją przyrodą, budując swoje domki i chatki na zboczach stromych gór i urwisk, podporządkowując się biegom okolicznych, życiodajnych rzek, wypasając stada swoich kóz i krów na wszechotaczających stromiznach.
    P1100920
    Tylko człowiek ucywilizowany wkracza ze swoimi buldożerami, koparkami, laskami dynamitu i asfaltem by wyrwać tej majestatycznej przyrodzie mały ułamek jej jestestwa, by móc choć trochę zaistnieć w jej cieniu.
    P1100829
    I tu pojawiliśmy się my, przemierzając te majestatyczne góry z południa na północ, z Gonderu do Aksum, czując się jak malutcy intruzi w świecie tej wspaniałej przyrody, która tylko dzięki swej cudownej wspaniałomyślności pozwalała nam być, nie stoczyć się ze stromego urwiska, nie ugrząźć w zdradzieckim błocie, nie zerwać zwieszenia na ostrych kamlotach, a przede wszystkim podążać drogą wyrwaną z potężnego zbocza tej góry.
    P1110334
    Droga to jednak za dużo powiedziane, gdyż na części zbocz prace budowlane nadal trwały, więc często musieliśmy robić przystanki, aby koparka lub buldożer odgrodziły stertę głazów skutych ze zbocza powyżej lub wyrównały hałdy ziemi służące do wyrównania drogi pod kolejne warstwy nawierzchni.
    P1110290
    Tak trwała nasza dwudniowa przeprawa przez te niesamowite i zaskakujące czasem okoliczności przyrody, tak mijaliśmy coraz to nowe wioski ustawione pieczołowicie przy tym nowym wynalazku cywilizacji, drodze asfaltowej, regularnie mijając gorliwych strażników tych wiosek paradujących na ich obrzeżach ze swoimi posłusznymi i zdezelowanymi karabinami na ramieniu.

    K, M, D